Ach, te myśli

Człowiek myśli i myśli. Chciałby mieć w głowie tylko pożądane myśli, a wkurza się, gdy pojawiają się nie takie, jakie w danym momencie uznaje za pożądane. Mówimy wtedy, że są to niechciane myśli i wtedy pojawia się chęć zrobienia czegoś z nimi. Ta chęć zrobienia czegoś z nimi jest tutaj kluczowa, ale jeszcze do tego dojdziemy.

Na razie przyjrzyjmy się skąd w ogóle wzięły się te niechciane myśli, skoro ciągle staramy się:

·        po pierwsze pozytywnie myśleć, czyli utrzymywać w umyśle i swoim życiu tylko to, co uważamy za dobre i pożądane

·        po drugie staramy się eliminować niechciane myśli i sytuacje

Powiedzmy, że ktoś w danym momencie myśli o cieple, np. o ciepłych krajach, o plaży, o cieple słońca na skórze. Czy myśląc o tym, ma w umyśle obraz tylko ciepła? A skąd wie, że to, o czym myśli to ciepło? W jaki sposób zdefiniował ciepło, jak je postrzega, jak pojmuje, kiedy je czuje? Skąd wie, że woda jest ciepła, a skąd wie, że woda jest zimna? Czy zachodzi tu jakieś porównywanie jednego z drugim – stanu doznawania ciepła ze stanem doznawania zimna?

Czy myśląc o bogactwie na pewno mamy w umyśle tylko ten obraz, czy też jednocześnie nie myślimy aby nie być w biedzie i jak to fajnie byłoby być bogatym, aby więcej nie doświadczać biedy? Zatem, nauczający tzw. pozytywnego myślenia mówią – miej w umyśle tylko te pozytywne myśli, nie dopuszczaj złych. Czy tak się da? Czy da się myśleć o cieple, bez obrazu czym jest zimno? A skąd wie, że to jest ciepło, jeśli by nigdy nie doświadczył zimna? Czy myśląc o bogactwie nie porównuje czegoś z biedą? A skąd wie, że to, co sobie wyobraża jest bogactwem? Przecież dla miliardera, to co dana osoba sobie wyobraża może być nędznym życiem i spadnięciem z deszczu pod rynnę. Dana osoba uważa to za bogactwo, bo ma obraz swego dotychczasowego życia, swej sytuacji, której nie chce, co chce zmienić i jak to sobie wyobraża.

Zatem walczymy potem z tymi niechcianymi myślami, próbując:

·        zepchnąć je w niebyt

·        przykryć czymś, np.  pójdę teraz do kina, to nie będę o tym myśleć, albo też zrobię sobie coś miłego, albo pójdę spać i prześpię to

·        zastąpić niechcianą myśl tą oczekiwaną i bardzo pożądaną – ach pomyślę teraz o czymś miłym, skupię się na dobrych rzeczach

·        wprowadzić pustkę w umyśle, aby nie było żadnych niechcianych myśli, tylko ta błoga jasność, ta cisza

Wszystko to jest nieskuteczne. Wprowadza dużo chaosu. Zacznijmy od tego, co się dzieje z myślą, która np. zostaje zastąpiona przez coś lepszego, bardziej pożądanego w danym momencie. Na przykład dziecku śniło się, że ktoś je gonił, czy np. pająk atakował itp. Rodzic mówi – nie martw się, to tylko sen, popatrz jaką zabawkę ci kupiłem, pobawmy się. Inny rodzic może przytulić dziecko, potrzymać za rękę, jakoś pocieszyć. Najgorszym rozwiązaniem jest przejście do tej zabawki. Dlaczego? Ponieważ uczy dziecko w razie problemów – przykrywania szybko czymś miłym. Zatem omówmy tę sytuację bliżej. W porządku dziecko skupia się na tej zabawce, ale co się stało z tą niechcianą myślą ze snu? Czy te myśli, czy te obrazy zniknęły?  Czy jutro nie będzie się bać pająka, czy jakiegoś człowieka, czy sytuacji przed którym uciekało w tym śnie? Owszem, teraz się uśmiecha bo jest skupione na zabawce, ale to tylko odwróciło uwagę od obrazu ze snu. Samo odwrócenie uwagi nie powoduje, że lęk przed czymś znika i nie gwarantuje, że w przyszłości nie będzie się bać podobnych sytuacji.

Załóżmy, że sytuacja z przykrywaniem się powtarza w różnych sytuacjach w życiu? Co dzieje się po kilku latach z tymi niechcianymi myślami? Czy teraz nie wyskakują nagle w najmniej oczekiwanym momencie, a im dalej w las, tym trudniej nad tym zapanować. Już nawet nie pamiętamy co i z czym było powiązane, a myśli zdają się być złośliwe, nieprzewidywalne, nieoczekiwane.

Nie będziemy tu dokładnie omawiać mechanizmu pojawiania się tych myśli – zapraszam na nasze zajęcia z widzeń duchowych.

Do tego dochodzą myśli i obrazy zobaczone w kinie, w telewizji, przeczytane z książek, z Internetu, z dawnego życia, pochodzące od innych itd. Całe multum. Jak nad tym zapanować?

Zastępowanie nie pomaga. Zastępowanie złych myśli dobrymi jest kompletnie nieskuteczne. Najpierw trzeba było ocenić, że to była zła myśl, aby skupić się na swego rodzaju przeciwieństwie, które ktoś nazywa pozytywną myślą. Ale to nadal jest przeciwieństwo, zatem musi skądś wiedzieć, że ta nowa myśl jest dobra, musi mieć obraz tej niechcianej myśli. Skupiając się na tej pozytywnej myśli – jednocześnie zasila myśl negatywną, czy tego chce, czy nie chce. Może nie chcieć, ale to i tak się dzieje. Im bardziej będzie się skupiać na pozytywnej myśli, tym bardziej ciągnie za sobą te wszystkie negatywne zmory, które prędzej, czy później wyjdą, bo nie sposób nieustannie utrzymywać uwagi na pozytywnej myśli. W końcu człowiek nie daje rady w tym skupianiu się i musi sobie zrobić przerwę, np. idzie spać. Wtedy to drugie dochodzi do głosu. Właśnie dlatego, często te niemiłe rzeczy przydarzają się we śnie. Przykrywane rzeczy wychodzą, ale nie tylko we śnie. To, co jest przykrywane wyskakuje nagle w życiu codziennym, w nieoczekiwanych sytuacjach.

Jak podejść do tego zbioru myśli i obrazów? Chcemy jedne zatrzymać, a inne odepchnąć? Ten ruch tylko wzmaga, zasila jedno i drugie. Zatem niczego w ten sposób nie rozwiązuje. Owszem – mocniej czujemy pozytywne myśli i przeżycia, ale cóż z tego, skoro równie mocniej doświadczamy nieoczekiwane kłody pod nogami, traumy, ostre wydarzenia, przykre sytuacje, niechciane przeżycia. Zatem, ktoś doświadcza wielkich uniesień i radości, a za chwilę płacz, twarz w dłoniach i załamanie nerwowe. Czy od takiej huśtawki ktoś jest szczęśliwszy? To nazywa się szczęściem?

Jak podejść do tych myśli? Gdy coś z nimi robimy – to tylko gorzej jest. Gdy ostro z nimi walczymy, to na chwilę jest super, ale potem coś nagle się dzieje w życiu i wszystko się wali.

A czym jest ta chęć, aby to ulepszyć, poprawić i oczyścić pole umysłu? Dlaczego tak bardzo nam na tym zależy? Czy czasem te myśli nie psują naszego wygórowanego mniemania o sobie, jacy dobrzy, mili i wspaniali jesteśmy, a te myśli temu przeczą. Zatem staramy się je usunąć, aby nie psuły nam naszego obrazu siebie samego. Chcemy przeglądać się w lustrze i widzieć obraz niezmącony, klarowny bez zmarszczek, bez skaz. Zatem kto, jaka istność w nas chce usunąć te niechciane myśli i obrazy? A co by było, gdybyśmy się skupili na tej chęci poprawienia swego obrazu, na tej chęci usunięcia wad, na tej chęci usunięcia złego wizerunku, na tej chęci oczyszczenia siebie – zamiast walczyć z obrazami, które i tak się pojawiają?

Po więcej – zapraszamy na zajęcia z widzeń duchowych.

Patrz:  Artykuły o tematyce duchowej