Poznawanie siebie

Z czymkolwiek się stykamy – tam jest nasza świadomość, nasze ja. Nie można uciec od swej osobowości. Gdy jest jakieś zdarzenie,  sytuacja – to reagujemy na nią w określony sposób. Inna osoba może na to samo inaczej zareagować. Jednemu podoba się taka muzyka, np. jazz, a drugiemu podoba się hip-hop. Jeden na daną sytuację się uśmiechnie, a drugi się wścieknie. Jeden powie, że to fajne, a drugi zdziwiony – jak to, przecież to jest do niczego.

Zatem nasze reakcje wynikają nie tylko z tego z czym się stykamy, ale także z nas samych. Więcej, gdyż ten sposób reakcji może nas uratować lub pogrążyć. Potem mówimy do siebie – dlaczego zareagowałem, czy zareagowałam w ten sposób. Mądrzy po czasie mówimy – przecież mogłem to zrobić inaczej. Teraz już wiem, więcej nie dam się w to wciągnąć. Tak, często się tak zarzekamy, jakbyśmy chcieli zaczarować przyszłość, zaprogramować się. Wiemy z doświadczenia, że nie zawsze się to udaje i jakże często nasze sytuacje w życiu znów się powtarzają. Jak nie ta, to będzie nowa, podobna.

Dlaczego to się powtarza? Czy to przypadek? A może to złośliwość losu? A może, jak to niektórzy wierzący przypuszczają – Bóg chce mnie wypróbować, albo wzmocnić.

To się powtarza, choć często sobie mówimy – już nigdy więcej, już więcej się nie dam.

Zatem, coś musi być w nas samych, skoro mimo programowania się, mimo obiecywaniu sobie solennie – więcej w to nie wejdę – to w jakiejś formie znów nam się zdarza. Jeśli uparcie ignorujemy ten fakt i zwalamy winę na zewnątrz – na kogoś, na pogodę, na zły los, na kłody pod nogami, to znaczy że tak prawdę mówiąc ignorujemy samych siebie. To chyba najgorsza rzecz, jaką człowiek może zrobić sobie – to właśnie ignorowanie siebie, tego kim się jest, czym się jest, co się ma w środku, w swym sercu, w swej duszy i w swym umyśle. W porządku, nie oceniajmy tego. Po prostu – ponieważ tego rodzaju sytuacje się powtarzają, to musi być związane z nami. Po prostu poznajmy siebie, aby nasze życie mogło wreszcie pójść innym torem, abyśmy mogli wyjść z kręcenia się w kółko, abyśmy mogli poznawać życie.

Co to znaczy – poznanie siebie?

Wielu by powiedziało, że zna siebie. Wiemy, jak wyglądamy. Znamy swój głos. Wiemy ile zarabiamy, jakich mamy znajomych, co robimy i wydaje nam się także, że dobrze wiemy na co nas stać. Jak idziemy do pracodawcy i chcemy się zatrudnić, to potrafimy tak go zbajerować, że musi nas przyjąć. Wiele przebojowych osób nawet nie zastanawia się nad tym, gdyż są pewni swej wartości. Zaś ci, którzy nie są tak przebojowi, to czasem są niepewni, a niektórzy powiedzą, że faktycznie poznanie siebie pomogłoby im w czymś. Nawet tym przebojowym by pomogło, ale oni z reguły nie chcą o niczym takim słyszeć. Oni chcą jedynie rozwijać swoje super zdolności, chcą się rozpychać i nadymać swoje ja.

Zatem, zwrócę się do tych, którzy już wcześniej czuli taką potrzebę aby poznać siebie, albo przynajmniej zastanowiła ich ta kwestia podczas czytania tego co powyżej.

Czy znanie swego wyglądu, a dokładnie wyglądu ciała – jest znaniem siebie? A co z uczuciami, z tym, co mamy w środku, co czujemy i myślimy czasami, gdy jesteśmy sami? Czy wiemy, dlaczego przed snem przelatują nam różne obrazy i dlaczego właśnie takie, a nie inne danego dnia? Czy rzeczywiście znamy siebie, gdy próbujemy się skupić na jakimś zadaniu, a różne myśli i obrazy, różne sprawy i tematy odciągają nas od tego? Wtedy mówimy sobie – muszę się napić, muszę coś zjeść. Jak sobie nie zrobię coś do zjedzenia, to się nie skupię na tym. Muszę pójść na spacer, muszę się najpierw przejść. Muszę się napić kawy – inaczej nie mogę pracować. Ktoś inny mówi – posiedź koło mnie, nie mogę sam zasnąć. Potrzymaj mnie za rękę. Jak jesteś koło mnie, to wszystko mi się udaje, mogę się skupić na zadaniu. Bez ciebie nie mogę funkcjonować.

Co nam tak przeszkadza w tych zadaniach, w tym co w danym momencie chcemy, czy to pracować, czy to uczyć się, czy to zasnąć? Co w nas siedzi, że to coś nam przeszkadza wtedy? Zatem, czy znamy siebie? Czy wiemy, jak działa nasz umysł, jak powstają obrazy, myśli, wyobrażenia i co się z nimi potem dzieje? Czy znamy cały ten proces?

Dopóki tego nie poznamy, to sytuacje w naszym życiu będą się powtarzać. To nie ma znaczenia, że nam to się nie podoba. Ciągle będziemy uciekać od niechcianych myśli i będziemy próbować zastępować je tymi dobrymi, tymi oczekiwanymi, tym o czym marzymy. Przecież ciągle ludzie do siebie mówią na głos lub w myślach lub w swych marzeniach – uda mi się, dam radę, zrobię to, dojdę tam, osiągnę to. A jednak, pomimo ciągłego programowania się pozytywnie – nasze sytuacje się powtarzają i wciąż pomimo wszelkich chęci uniknięcia ich - doświadczamy porażek, jakiejś formy rozczarowania i zawodu. Nie mówimy tu, że mamy cudowny patent, aby nie było w ogóle porażek. Nie, nie o to chodzi, lecz o to, abyśmy zrozumieli ten proces – jak działają myśli, jak klasyfikujemy rzeczy na chciane i niechciane, oraz co dalej się dzieje z myślami spychanymi, tymi niechcianymi. Co z nimi się dzieje?

Zatem, przez tysiące lat uciekamy od niechcianych sytuacji, spychamy myśli niemiłe, zastępujemy je tzw. dobrymi, a jednak nadal nie rozumiemy dlaczego nieoczekiwane kłody pod nogami się nam zdarzają. Powinniśmy zbadać – co dzieje się z tymi niechcianymi myślami? Czy znikają, czy też w jakiś sposób nadal funkcjonują? A tak w ogóle to skąd one się wzięły, skoro cały czas staramy się myśleć pozytywnie i dobrze, jak najlepiej, jak najkorzystniej, a przynajmniej na swój sposób korzystnie dla danej osoby, według niej. Nawet tzw. zły człowiek chce coś korzystnego dla siebie, chce wyjść na swoje, coś osiągnąć. Na swój sposób – on uważa, że to będzie dla niego dobre. OK., a co z tzw. dobrymi ludźmi? No ci, to już w ogóle tylko myślą dobrze i szlachetnie, promieniują miłością. Czemu jednak zdarzają się nawet im jakże przykre sytuacje? Czyż nie słyszeliśmy nieraz wśród swoich znajomych – to taki dobry człowiek i dlaczego jego to spotkało. To niesprawiedliwe – ktoś mówi.

Poznajmy siebie. Jak działają wyobrażenia, co się dzieje z myślami? Poznajmy swe serce i duszę jeśli jest. Poznajmy całość, a nie tylko cząstkę siebie, nie tylko swój wygląd, imię, nazwisko, zawód, kolegów i rodzinę. Poznajmy całość.

Artur Zgadzaj   widzenia.com

Patrz:  Artykuły o tematyce duchowej